Benitez: Dopisało nam szczęście
Zaznaczył, że to ma być komplement, ale Jose Mourinho powiedział, że walczyliście dzisiaj jak zwierzęta. Czy miał rację?
Myślę, że pracowaliśmy tak ciężko, jak w poprzednich meczach, ale kiedy grasz przeciwko czołowej drużynie, jak Manchester United i wiesz, że każda piłka jest ważna, bo za błąd zostaniesz ukarany, to trzeba pracować tak, jak dzisiaj piłkarze pracowali. To był ogromny wysiłek. Przez pewien czas dobrze sobie radziliśmy, a później musieliśmy się bronić, ponieważ oni dośrodkowywali, ale praca drużyna i to, jak walczyli o każdą piłkę, było wspaniałe. Cieszę się razem z piłkarzami, kibicami, bo zrobiliśmy to u siebie.
Jak trudne do przetrwania było ostatnie 10 minut?
To zawsze jest trudne. Mieliśmy kilka meczów, gdy w ostatnich pięciu, dziesięciu minutach traciliśmy gole i mieliśmy prawdziwego pecha. Dzisiaj przy niektórych strzałach przeciwnika dopisało nam szczęście. Drużyna jednak pracowała bardzo ciężko i mogę powiedzieć, że zasłużyliśmy na wygraną, ale w takich meczach wszystko się może zdarzyć. Przynajmniej pokazaliśmy charakter, pasję, zaangażowanie, które pokazywaliśmy przez resztę sezonu.
Jednak pokazaliście to, gdy mieliście słabą serię wyników u siebie. Czy to jest jeszcze bardziej imponujące, że pokazaliście to przeciwko takiej drużynie jak Manchester United?
Jedną sprawą jest końcowy wynika, a drugą sprawą jest sposób, w jakim podchodzisz do meczu. My bardzo ciężko pracowaliśmy w każdym spotkaniu, np. przeciwko Swansea mogliśmy wygrać, mogliśmy wygrać już w pierwszej połowie, mieliśmy szanse, których nie wykorzystaliśmy, a w końcówce tracisz gola, tak jak to było przeciwko Burnley. Chodzi o to, że drużyna zasługiwała na zwycięstwo w niektórych z tych meczów. To zwycięstwo będzie naprawdę pozytywne przed resztą sezonu, ponieważ przez sposób, w jaki pracujemy, możemy uzyskiwać takie wyniki, jak teraz, więc to wszystkich podbuduje.
Czy mógłbyś prosić, albo mieć nadzieję, na lepszy debiut nowego bramkarza?
Tak, mógłby dzisiaj kupić los na loterii i na pewno by wygrał. Zagrał dobrze, był spokojny i dodawał pewności siebie drużynie. Reszta zespołu mu pomagała i każdy zawodnik bardzo ciężko pracował, więc powiedzieć, że bramkarz był najważniejszy byłoby niesprawiedliwe. Każdy zawodnik na boisku był ważny.
Mieliście bohaterów na całym boisku. Jonjo Shelvey został wybrany piłkarzem meczu. Czy jego spokój też wam dzisiaj pomógł?
Tak. On potrafi grać piłką. Uczy się i jeśli potrafi podejmować właściwe decyzje, to jest naprawdę dobrym zawodnikiem.
Co te zwycięstwo może wam dać, poza trzema punktami?
Pewność siebie na resztę sezonu, ponieważ moja wiadomość dla piłkarzy przed meczem była bardzo jasna. Musieliśmy dalej robić swoje, wiedzieliśmy, że Huddersfield wygrało. Musieliśmy wykonywać swoją pracę. Wciąż zostało nam 11 meczów do rozegrania i trzeba się upewnić, że będziemy grali z takim samym duchem drużyny.
Czy te wszystkie przeciwności losu, brak transferów, zawirowania wokół zmiany właściciela, czy to wszystko was przybliżyło do siebie, jako grupę ludzi?
Myślę, że trzymaliśmy się razem. Spodziewaliśmy się czegoś więcej, ale trzymaliśmy się razem, a tego typu mecze pokazują, że to poczucie wspólnoty jest jeszcze ważniejsza.
Komentarze | 0
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.